WIADOMOŚCI     |      DRUŻYNY     |      GALERIA      |   KONTAKT   |   NASZ KLUB  | NABÓR


 

 

ŻACY MŁODSI

ŻACY STARSI
 JUNIORZY MŁODSI   

 

 

 

 

05.05.2006

OKRES PRZYGOTOWAWCZY

Jak bardzo ważny jest okres przygotowawczy, w procesie szkolenia drużyn młodzieżowych pokazał miniony sezon, w którym w roli głównej wystąpiła drużyna młodzików ŁKH.

Okres przygotowawczy zawodnicy rozpoczęli na obozie letnim w Świętouściu, gdzie naprawdę bardzo ostro przepracowali 2 tygodnie. Następnie odbył się obóz wytrzymałościowy w Sanoku. Po tak intensywnym przygotowaniu, wydawało by się marnej drużyny, na efekty nie trzeba było długo czekać. W prawdzie na otwarcie sezonu ŁKH uległ TKH Toruń 3:7, jednak następne mecze z Gdańskiem i Toruniem pokazały, że zmierzamy w dobrym kierunku. ŁKH pokonało w Gdańsku tamtejszą drużynę Młodzika 6:2 i 8:2. Następnie z tą samą drużyną w Łodzi ŁKH wygrało 4:3 i 5:3.
Koleje rywalizacji z TKH Toruń przeplatały się różnie. W końcu łódzkiej drużynie młodzików udało się wygrać w Łodzi aż 9:3.
Miniony sezon w szkolny sposób pokazał również, jak można zaprzepaścić tak ciężko wypracowaną szansę awansu do Mistrzostw Polski. W okresie grudzień-styczeń trener Grzegorz Brejta miał spore kłopoty kadrowe, które wynikły z wyjazdów poszczególnych zawodników poza Łódź. Najlepszym przykładem na to, jak wolno przebiega nauka rywalizacji sportowej w Łodzi, zarówno rodziców jak i zawodników, był obóz w Sanoku, na który drużyna pojechała bez 7 zawodników z podstawowego składu.
Obóz był główną akcją zimowego przygotowania, więc nie powinny dziwić późniejsze wyniki meczów, w których ŁKH na nowo przegrywała z Gdańskiem 10:1 oraz 11:1.
Od okresu zimowego nie udało się naszej drużynie w rozgrywkach ligowych już wygrać, choćby jednego meczu. W ten oto sposób szansa na baraże do Mistrzostw czy same Mistrzostwa została koncertowo zaprzepaszczona.
Nie można jednak myśleć o całym minionym sezonie, jako o straconym. Drużyna Młodzik ŁKH, z drużyny nie mającej zupełnych szans w hokejwoym świecie, przekształciła się w równorzędnego przeciwnika większości polskich drużyn, o czym powinny świadczyć mecze sparingowe na Śląsku, w Warszawie czy Sanoku. A to tylko po przepracowaniu solidnie jednego roku...

 

mig